Kawa ponieważ ma właściwości antyoksydacyjne może mieć pozytywny wpływ na chorobę ponieważ niweluje stres oksydacyjny, który w łuszczycy przyczynia się do zaostrzenia zmian. Dodatkowo może wpływać na hamowanie procesów zapalnych.

W amerykańskich badaniach retrospektywnych (czyli takich co bazują zazwyczaj na dostępnej dokumentacji medycznej), obejmujących 82 tys. ludzi chorujących na łuszczycę w ciągu 14 lat obserwacji nie wykazano, by spożycie kawy miało istotne znaczenie w wyższej częstotliwości występowania łuszczycy.

Jednak kawa posiada również związki jak diterpeny: kafeol i kafestol (występują one w niefiltrowanej kawie). Mogą one wpływać na m.in. na wzrost ciśnienia tętniczego, zwiększenie stężenia cholesterolu. Także mogą mieć niekorzystny wpływ na leczenie fotochemioterapią. Dlatego kawę najlepiej parzyć z użyciem papierowego filtra. Zapobiega on przedostawaniu się szkodliwych związków do gotowego naparu.

Warto też wspomnieć, że duże ilości kawy podnoszą homocysteinę. W przypadku osób chorych na łuszczycę może wpływać na wygląd skóry.

Badania na szczurach wykazały prozapalne działanie kawy gdy była podawana podczas ostrego stanu zapalnego. Zaobserwowano też uszkodzenie komórek, wzrost cytokiny IFN-y w śledzionie oraz krwi obwodowej, które w łuszczycy działają jako czynnik pobudzający komórki naskórka (zwane keratynocytami). Gdy dochodzi do nadmiernych podziałów w skrócie powstaje łuska na skórze.

Natomiast w badaniach przeprowadzonych przez portugalskich naukowców potwierdził się słaby, ale statystycznie istotny związek między spożyciem wszelkich napojów zawierających kofeinę, a zaostrzeniem się zmian łuszczycowych.

Pić kawę czy nie?

Niestety odpowiedź według mnie brzmi: to zależy… Ja natomiast jeśli ktoś lubi kawę nie zabraniam jej, ale sugeruje ograniczenie do rozsądnych ilości na dzień, filtrowanie jej, pamiętanie o spożywaniu witaminy B12 i o zdrowych nawykach żywieniowych. Osobiście nie obserwuję u siebie zaostrzenia zmian po wypiciu kawy. Nie obserwuję tego również u swoich pacjentów. Ale każdy przypadek może być inny, dlatego zachęcam Was do obserwacji własnego ciała.